Ostrołęka znowu nie kupi autobusów elektrycznych

Ostrołęka znowu nie kupi autobusów elektrycznych

17 grudnia, miasto unieważiło kolejny, już trzeci przetarg na zakup 5 bateryjnych małych autobusów. Nie chodziło nawet o fakt że oferty czeskiego SOR-a i Ursusa były powyżej planowanego budżetu.

Przypomnijmy, że Ostrołęka już dwa razy szukała firmy, która dostarczy jej 5 autobusów elektrycznych klasy MIDI. Za pierwszym razem miastu nie udało się zdobyć ani jednej oferty. Na powtórkę musieliśmy czekać prawie 8 miesięcy. Zaczęła się ona pod koniec lipca. Jednak i tym razem skończyło się znowu na braku zainteresowania ze strony producentów. Konieczne więc było trzecie postępowanie.

 

To zostało ogłoszone w drugiej połowie października. Urzędnicy zastosowali przyspieszoną procedurę przetargową. Miasto konsekwentnie interesował dalej wyłącznie segment MIDI. Jednak nie bez szans byli producenci, którzy nie mieli w swoim portfolio takich konstrukcji. Miasto zrobiło ukłon w ich stronę i wyraziło zgodę na przedłożenie wraz z ofertą raportu z testu SORT2 dla wersji dwunastometrowej oferowanego pojazdu z jednoczesnym poświadczeniem certyfikowanej jednostki uprawnionej do przeprowadzania tego rodzaju badań, iż zużycie energii dla pojazdu o długości 10 m, nie będzie większe niż otrzymane dla pojazdu 12 m.

 

Przedmiotem zamówienia było pięć nowych w pełni niskopodłogowych autobusów z napędem elektrycznym, wyprodukowanych w 2018 lub 2019 r. Zamawiający wymagał pojazdów o długości 9,5-10,5 m, mieszczących min. 60 podróżnych, w tym co najmniej 23 na miejscach siedzących. Pojazd miał posiadać drzwi w układzie 1-2-0, a wejście powinno znaleźć się na wysokości nie wyższej niż 330 mm.

 

Wymagany był silnik z tyłu pojazdu o mocy min. 120 kW. Pojazd miał być wyposażony w baterie o pojemności min. 170 kWh z żywotnością określoną na co najmniej 5 lat przy spadku pojemności nie większej niż 20%. Przewidziano ładowanie plug-in (wtyczka), a ładowarka o mocy min. 30 kW miała być zabudowana w pojeździe.

 

29 października minął termin składania ofert. Miasto na 5 małych „elektryków” przygotowało 11 070 000 PLN brutto. To oznacza, że zakup jednego oszacowano na poziomie maksymalnie 1 800 000 PLN netto. Dwie oferty, które tego dnia otwarto przewyższały te szacunki.

 

Najtańszy był SOR. Czeski producent zaoferował swoje elektrobusy typu EBN10,5 w cenie 11 463 600 PLN brutto. Dawało to cenę jednostkową w wysokości 1 864 000 PLN netto. Przy tych warunkach, szczególnie w zakresie terminu dostawy wymaganego przez Ostrołękę było to minimalne przekroczenie szacunków urzędników, które wręcz można było uznać ceną okazyjną.

 

Droższą ofertę przedstawił Ursus. Producent z Lublina był gotów wykonać zamówienie za 12 908 850 PLN brutto. Dało to cenę za jednego City Smile’a CS10LFE w wysokości 2 099 000 PLN netto. Tu z kolei było widać, że Ursus podwyższył cenę z tytułu szybkiej dostawy.

 

Po półtoramiesięcznej analizie poznaliśmy werdykt w Ostrołęce. Dziś miasto uznało, że nastąpiła istotna zmiana okoliczności, która powoduje, iż prowadzenie postępowania jest sprzeczne z interesem publicznym.

 

Dostawa miała zostać zrealizowane do 28 czerwca 2019 r. Ostrołęka próbowała kupić elektryki już w zeszłym roku, w postępowaniu nie wystartował jednak żaden producent.

Dodaj komentarz