Piątkowa nocna zmiana pełna wrażeń

Piątkowa nocna zmiana pełna wrażeń

Dzisiejsza noc nie należała do spokojnych. Nawet nie spodziewałem się tego że będzie spokojnie bo dziś jest piątek więc pewnie dużo ludzi i „nieludzi” będzie się błąkać późnymi porami po mieście.
Plan pracy wygląda tak :
Najpierw linia pozamiejska numer 101, a następnie już linie nocne po mieście N1 oraz N2.
Linia N2 jest wykonywana tylko z piątku na sobote, w inne dni jest przerwa na bazie około półtorej godziny.

Przyjście do pracy : 20:36
Czas pracy na dziś : 7 godzin 33 minut (20:36-04:09)
Linie : 101, N1, N2
Kilometry do pokonania : 133 km na kursówce + kurs N2 który wykonywany jest tylko z piątku na sobote (czyli dziś)
Planowany koniec pracy na godzine : 04:09

Przed pracą trzeba wypić dobrą kawe aby nieco się rozbudzić i możemy ruszać w drogę

Godzina 20:10
Jedziemy w kierunku zajezdni. Chyba jedynym plusem tych nocek jest prawie zerowy ruch na drogach późnymi porami.

Godzina 20:20
Wchodze na dyspozytornie, biorę dokumenty, niestety nie dostaje swojego autobusu, a wolałbym jeździć przypisanym no ale nic, idziemy do autobusu przygotować go do jazdy.
Przy wykonywaniu OC zauważyłem przytarty przedni prawy narożnik z dołu, więc przeglądam książke napraw i szukam czy coś takiego było rejestrowane. Okazuje się że było także ok. Sprawdzenie płynów czy wszystko gra i odpalamy maszyne żeby nagrzać.

W międzyczasie robie kółko po zajezdni autobusem aby sprawdzić jego sprawność. Przy hamowaniu autobusem mocno szarpie więc noga musi się przyzwyczaić, niektórymi solarisami ciężko jest wyhamować ponieważ strasznie szarpią podczas zmiany biegów.. pewnie skrzynie juz zajechane.
Włączam pierwszy poziom retardera, autobusem szarpie i hamuje do zera… jednak nie ma to jak nasza pszczoła 713 🙂

Godzina 20:51
Wyjazd z bazy w kierunku dworca kolejowego na kurs lini 101

Godzina 20:58
Dojeżdzam do dworca, ustawiam się na odpowiednie stanowisko, wchodzą tylko dwie osoby i możemy ruszać w kierunku starych proboszczewic.
Po drodze wsiada spora ilość osób, co przystanek to kolejne osoby wchodzą do autobusu. Jest tyle osób że szyby zaczynają parnować. Kurs przejeżdza obok zakładu naftowego Orlen, więc tam zapewne 3/4 autobusu jedzie na nocną zmiane, przeważnie to obywatele Ukrainy z tego co słysze po rozmowach. Ostatnio coraz więcej ich można zobaczyć.
Obok Orlenu wysiada 3/4 autobusu, a my jedziemy dalej.
Po wyjeździe z miasta światła mijania za bardzo biją w dół i widoczność jest tylko jakieś około 50 metrów więc trzeba bardzo uważać…

Godzina 21:38
Dojeżdzam do starych proboszczewic. Tu na pętli 13 minut przerwy i ruszam z powrotem na dworzec kolejowy

Godzina 21:51
Do autobusu na pętli nikt nie wsiada, a my możemy jechać. Wiele przystanków przejeżdzam bez zatrzymywania się ponieważ nikogo na nich nie ma.
Ludzie dopiero wchodzą na przystanku obok Orlenu którzy właśnie skończyli drugą zmiane i znów jest pełen autobus po brzegi, znów można usłyszeć że prawie wszyscy to ukraińcy.

Godzina 22:30
Zajeżdzam na dworzec kolejowy, a stąd zjazd na baze i przerwa około 40 minut.
Po przerwie zaczynamy jazde po mieście liniami nocnymi.

Na bazie można zobaczyć zjeżdzających co chwila kierowców którzy kończą na dziś prace, jak również pracującą linie OC która tankuje, myje i przygotowuje autobusy na następny dzień pracy. Dobrze że już kierowcy nie muszą tankować i myć autobusów, zaoszczędza to dużo czasu.

Godzina 23:17
Wyjazd z bazy już kursem nocnym (linia N1)
Z bazy zabiera się z nami paru kolegów którzy skończyli prace oraz dwie panie z kontroli biletów i już wiem że ta noc nie będzie należała do spokojnych tym bardziej że jest piątek.
Kilka przystanków dalej wsiada grupa młodych osób które nie kupują biletu, podczas kontroli już pierwsza awantura. Chwile później pani podchodzi do mnie i pyta czy może kupić u mnie bilet. Patrze w lusterko, a biletomat nie działa.. super.. nie dość że na nocnych liniach trzeba szybciej jeździć to jeszcze będę musiał sprzedawać bilety, co jeszcze bardziej przedłuży kurs. Informuje dyspozytora że będę musiał zmienić autobus po powrocie na baze.
Cały czas są kłotnie pomiędzy pasażerami, a kontrolerkami biletów.. oczywiście są słyszane okrzyki typu „je*ać kanary”
Wymówki typu, że nie mogą kupić biletu bo biletomat nie działa, mimo że mogą kupić u mnie 🙂

Godzina 00:03
Udaje się dojechać tylko 5 minut opóźnionym na koniec trasy.. przerzucam następny kurs, a tu już jestem opóźniony o 2 minuty także ruuuura w strone zajezdni tym razem.
Dalej sprzedajemy bilety + dalsze awantury z przysłowiowymi „kanarami”. Dochodzi do większej awantury. Pan tłumaczy że nie mogł kupić biletu bo biletomat nie działa, a u kierowcy kartą nie ma możliwości zapłacić. Nie chce dać dowodu osobistego więc panie kontrolerki wzywają patrol policji na zajezdnie, a dodam że jesteśmy dopiero w połowie trasy..
Wpuszczam i wypuszczam pasażerów tylko pierwszymi drzwiami zgodnie z zaleceniami pań kontrolerek.

Godzina 00:55
Wjeżdzam na zajezdnie. Musze szybko wymienić autobus z powodu niedziałającego biletomatu, bo serwis pracuje tylko do 22:00.
Na całą wymiane mam tylko kilkanaście minut. Panie wysiadają z panem który nie miał biletu i czekają na policje, a ja ide szybko na dyspozytornie wymienić wóz.
Oddaje jedne dokumenty, biore drugie i szybko lece przygotować następny autobus na kolejne przygody..

Gdyby to nie był piątek to bym miał teraz przerwe która trwa półtorej godziny i wyjechałbym dopiero kursem o 2:27, lecz niestety z piątku na sobote jest linia N2, więc trzeba jechać.

Godzina 1:10
Ruszam kursem N2 opóźniony pare minut, myślę że i tak się dobrze wyrobiłem ze wszystkim. Przy wyjeździe z bazy widze już policje która rozmawia z kontrolerkami i panem którego zatrzymały. Po drodze wsiada tylko kilka osób jest cisza i spokój. Na przystankach okazuje się że hamulec przystankowy blokuje, więc trzeba go ręcznie wyłączyć.
Po drodze pan podchodzi do mnie i pyta czy może kupić bilet… no jakby coś mnie strzeliło.. myśle sobie że znów biletomat nie działa.. jak pech to pech.. ale patrze w tył i widze że biletomat działa więc pytam pana w czym problem, a ten daje mi 50 złotych w papierku i mówi że nie ma drobnych.. szkoda gadać… odesłałem pana na siedzenie i jechał pewnie na gape.

Godzina 1:40
Dojeżdzam na koniec trasy, tu nie ma przerwy, nawracamy od razu w kierunku zajezdni. W tej części żadnej żywej duszy, na przystankach to samo. Można odetchnąć tymi stresującymi sytuacjami bo na trasie nikogo nie ma. Przez cały kurs nikogo nie przewiozłem.

Godzina 2:07
Koniec trasy. Wjeżdzam na zajezdnie, a tu 20 minut przerwy. Ostatni kurs lini N1 i koniec pracy.

Godzina 2:27
Wyjeżdzam z bazy. Tym razem już bez pań z kontroli ale zabierami kilka osób z lini OC którzy skończyli o godzinie 2 prace. Ludzie którzy wchodzą do autobusu na przystankach już bardziej spokojni choć czasem czuć alkohol to nic nadzwyczajnego się nie dzieje.

Godzina 3:10
Dojeżdzam na koniec trasy 2-3 minutki przerwy, szybki toi toi i ruszamy na zajezdnie ostatnim naszym kursem.
Tu już mniej osób, inaczej też jest w tygodniu, a że dziś już jest sobota więc do pracy jedzie mała ilość osób.
Po drodze można zobaczyć pierwsze autobusy które wyjeżdzają z bazy

Godzina 4:05
Wyjeżdzam na baze, odstawiam autobus, wypełniam potrzebne dokumenty i kończymy prace.

 

Musze się przespać bo psychicznie jestem zmęczony po tej nocy, ciągłe awantury, policje, cwaniaki itd itd.
Dodam że dostałem grafik na grudzień i okazało się że w sylwestra mam tą samą nocke co dziś… MASAKRA

Zapraszam do polubienia fanpage który widnieje po lewej stronie, daje mi to motywacje do dalszego pisania, a Ty nie przegapisz kolejnych wpisów 🙂

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz