Spokojny poniedziałek za kółkiem autobusu

Spokojny poniedziałek za kółkiem autobusu

Opisywany dzień to 29 październik. Do dnia dzisiejszego przebywam w szpitalu więc stąd ten brak aktywności w ostatnim czasie ale wkrótce wszystko wróci do normy 🙂

Przyjście do pracy : 13:45
Czas pracy na dziś : 6 godzin 35 minut. Jedna z najkrótszych zmian które są u nas.
Kilometry do pokonania : 78 km (dwa kursy pozamiejskie i jeden krótki w mieście) zwykle zmiany u nas mają okolicach 150-200km także dzisiaj mam dobrą zmiane
Zakończenie pracy : Na grafiku miałem 21:44 lecz kończymy dziś wcześniej o 20:20 ponieważ była zmiana także mi pasuje 🙂

Godzina 13:25
Biore dokumenty od dyspozytora i zmierzam w kierunku autobusu. Wchodze do autobusu, włączam sterownik i nic sie nie dzieje, przekręcam kluczyk w stacyjce dalej nic.. i już wiem że akumulatory padły. Lecimy do mechaników aby pomogli mi go odpalić.. po całej akcji zostaje nam 15 minut do wyjazdu. Robimy OC, przechodze się po autobusie klikam w biletomat i nie reaguje na dotyk.. wiec szybko podjeżdzamy pod serwis z biletomatami aby go naprawili. Cała naprawa kończy się akurat na czas wyjazdu, nawet nie zdążyłem zdjąć kurtki, a trzeba tu powiedzieć że byłem 30 minut przed przyjściem do pracy.

Godzina 14:00
Wyjeżdzamy z zajezdni w kierunku dworca kolejowego na nasz pierwszy kurs pozamiejski, po takim starcie chyba już nic się stać nie może 🙂

Godzina 14:08
Jestem na stanowisku już na dworcu. Pani kupuje bilet w biletomacie po chwili podchodzi do mnie i mówi że wrzuciła pieniądze ale biletu jej nie wydało, dosyć często się to zdarza. Więc ide do biletomatu, może bilet się gdzieś zaklinował jak spadał. Wkładam rękę tam gdzie bilety wylatują i opuszkami palców czuje że coś tam jest, chwile później spadł.. pani bardzo dziękuje i możemy ruszać z dworca w kierunku Wyszyny.
Na ulicy pełno samochodów.. godziny szczytu.. pełno ludzi w autobusie.. najgorszy czas dla nas kierowców, pocieszam się że po godzinie 16-17 zacznie się uspokajać

Godzina 14:34
Dojeżdzam do Wyszyny lecz jest to linia okrężna więc tu tylko 4 minutki przerwy i jedziemy w kierunku dworca kolejowego

Godzina 14:38
Jedziemy w kierunku dworca. Wracając z Wyszyny na którymś przystanku podchodzi pani że chciała kupić bilet, spoglądam do tyłu i widze że biletomat działa ale myśle że może znów coś szwankuje. Podchodze do niego, klikam i widze że znów dotyk w biletomacie nie działa… no nic trzeba wyciągnąc bilety, zadzwonić do dyspozytora aby przysłał na dworzec serwis i żeby go zrobili. Na dworcu mam 25 minut przerwy więc zdążą go zrobić. Dużo osób podchodzi po bilety, co druga osoba nie ma odliczonej gotówki więc robi się już lekkie opóźnienie.
Wracamy obok dwóch cmentarzy, a mimo to że jest 29 październik robią się już korki..
Na dworzec dojeżdzam prawie 20 minut opóźniony więc zostaje 5 minut na naprawe biletomatu i od razu ogień dalej

Godzina 15:34
Ruszamy kolejnym kursem pozamiejskim, tym razem jest to Dziarnowo. W środku mało osób, na przystankach po drodze też niewielka ilość osób ale za to na drogach masakra. To jest ta godzina w której zaczyna się cwaniakowanie na drogach.

Godzina 16:06
Dojezdzam do Dziarnowa, tu cisza i spokój, 10 minut przerwy i ruszamy z powrotem na dworzec kolejowy.

Godzina 16:15
Po drodze na dworzec przejeżdzamy obok zakładu naftowego więc wsiada duża ilość osób wracających z pracy do domu. Oprócz dużego ruchu na drodze nic specjalnego się nie dzieje.

Godzina 16:50
Dojeżdzamy na dworzec kolejowy, tutaj na parkingu 14 minut przerwy, a następnie jedziemy przejazdem technicznym (na pusto) na przystanek jakiś kilometr dalej z którego zaczniemy nasz kolejny kurs linii 32 na zakład naftowy

Godzina 17:09
Ruszam już z przystanku linią 32 w kierunku orlenu. Po drodze mała ilość osób z powodu godziny kursu (ni to druga zmiana, ni nocka)

Godzina 17:27
Dojeżdzam na zakład, dokładnie na bramę drugą i tu mam przerwe 55 minut więc wszystko gasimy i mam troche czasu dla siebie, można zjeść coś i pogrzebać w telefonie.
Nie mija 10 minut przerwy podchodzi pani i pyta się czy była już linia 35, odpowiadam że była dziesięć minut temu ponieważ razem z nią wjeżdzałem na brame drugą na której jesteśmy.
Na bramie drugiej sytuacja wygląda tak że jest 5 stanowisk i linia 35 powinna poczekać na wszystkie wahadła aby pasażerowie z linii (31,32,33) mogli się przesiąść.
Pani jechała linią 31 lecz linia była opóźniona 10 minut więc też bez sensu gdyby 35 miało czekać dziesięć minut z denerwującymi się pasażerami w środku i słuchania panie kierowco czemu nie jedziemy ?
Chwile później dzowni do mnie dyspozytor i pyta się czy ktoś chciał jechać linią 35, odpowiadam że właśnie została jedna pani która chciała jechać. Po krótkiej rozmowie dyspozytor pyta się mnie czy bym nie zawiózł pani bo i tak mam przerwy jeszcze z 35 minut, odpowiadam że nie ma problemu, pani ucieszona wsiada do środka i jedziemy. Dla mnie może być chociaż nie będę wdychał tego smrodu z zakładu..

Trasa krótka, pani wysiada i serdecznie dziękuje, a my wracamy na brame drugą gdzie zostaje nam 25 minut przerwy

Godzina 18:21
Ruszamy z zakładu linią 32 odwieźć ludzi z zakładu którzy skończyli prace, po drodze dosiada się mała ilość osób, na ulicach już bardziej spokojnie o tej godzinie.

Godzina 18:40
Dojeżdzamy do ostatniego przystanku, ostatni pan który został wysiada i stąd wracamy przejazdem technicznych na baze czyli na pusto bez ludzi.

Godzina 18:47
Wjeżdzam na baze, zostawiam autobus na swoim stanowisku, wypełniam tylko część dokumentów ponieważ to nie koniec naszej pracy. Reszte czasu rezerwujemy do godziny 20:20, czyli jak coś się stanie to wtedy dopiero wyjeżdzamy.

Godzina 20:20
Całę szczęście nic się nie działo, oddaje dokumenty do dyspozytora, ksiażke naprawczą do warsztatu i jestem wolny..

Dzień zaliczam do spokojniejszych, gdy wyjde ze szpitala co nastąpi za pare dni będą kolejne wpisy. A dodam że szykuje się nocna zmiana i to w piątek 😮 także będzie się pewnie działo..
Zapraszam do polubienia fanpage który widnieje po lewej stronie aby nie przegapić kolejnych wpisów .

Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

2 Responses to Spokojny poniedziałek za kółkiem autobusu

Pozostaw odpowiedź Adrian Anuluj pisanie odpowiedzi