Szef FlixBusa o upadających PKS’ach

Szef FlixBusa o upadających PKS’ach

„Gdy upadają PKS-y, budżet państwa traci dziesiątki milionów złotych. W Polsce 13 mln mieszkańców jest pozbawionych dostępu do komunikacji publicznej. – Brakuje połączeń zwłaszcza w Polsce wschodniej i północno-wschodniej” – mówi Michał Leman, dyrektor zarządzający FlixBusa Polska. I zapowiedział że FlixBus zwiększy swoją oferte w następnym roku o 50 procent

W ciągu pierwszego roku, czyli od grudnia 2017 roku, FlixBus uruchomił w Polsce 40 krajowych i zagranicznych tras i włączył do swojej siatki ponad 80 nowych miast. Łącznie przewiózł 4 miliony pasażerów do 120 miejsc.

 

„Udało nam się zrealizować większość naszych planów. W nadchodzącym roku planujemy zwiększyć ofertę o 50 proc. Brakuje połączeń zwłaszcza w Polce wschodniej i północno-wschodniej” – powiedział Michał Leman, dyrektor zarządzający FlixBusa Polska.

 

Autobusy niemieckiej marki FlixBus oferują połączenia długodystansowe. Firma posiada największą międzymiastową sieć połączeń autobusowych w Europie, realizuje 300 tys. połączeń dziennie do 2 tys. miejsc w 29 krajach.

 

Do Polski na dużą skalę marka weszła w grudniu 2017 r., gdy Polski Bus stał się podwykonawcą niemieckiej firmy. Przewoźnik zdecydował się na to, bo konkurencyjna marka rosła w tak szybkim tempie, że nawet nie próbował z nią powalczyć. Teraz ma w Polsce 18 partnerów, czyli firm autobusowych, z którymi FlixBus popisał umowy joint venture. Firma nie jest więc właścicielem ani jednego autobusu.

 

„Budowa i remonty dróg nie poprawiają dostępu do przewozów dla mieszkańców, ale przeciwnie. Drogi ekspresowe skłaniają do tego kupna własnego auta, co przyczynia się do tego, że firmy autobusowe bankrutują” – mówi Michał Leman

 

Zwrócił też uwagę, że tzw. białe plamy transportowe powiększają się też przez nierówną konkurencję między dotowaną przez państwo koleją a przewozami autobusowymi, które nie są finansowane przez państwo.

 

„Kolej może zaproponować bilety z Warszawy do Białegostoku za nieco ponad 30 zł, czyli tanio. Tak wypycha z rynku autobusy, które nie są przecież dotowane, ale wtedy dostęp do komunikacji tracą mieszkańcy mniejszych miast na tej trasie, jak Łomża, do której pociągi nie dojeżdżają” – dodał

 

Upadek firm autobusowych to też strata dla skarbu państwa. Suma składek ZUS i składek na ubezpieczenie społeczne w skali całego roku odprowadzona przez pracowników (około 700) i pracodawców to blisko 17 mln zł.

 

A łączne wpływy budżetowe uwzględniające dodatkowo podatki zawarte w cenie paliwa (FlixBus zużył 8 milionów litrów paliwa, pokonując ponad 33 miliony kilometrów), podatki PIT oraz opłaty za dostęp do infrastruktury wyniosą ponad 42 mln zł. W przeliczeniu, każdy przejechany kilometr oznacza 1,30 zł dla budżetu państwa, a każdy pasażer dokłada do niego 10 zł.

 

„Nasza skala jest porównywalna do dwóch firm PKS-owych. Gdy upadają albo tną dziesiątki połączeń, to tyle pieniędzy traci skarb. To dowód na to, że połączenia autobusowe powinny być dotowane” – podsumowuje Michał Leman.

Dodaj komentarz